milena + krystian | wąchock
Sielska sesja ciążowa w plenerze
Bardzo lubię takie sesje. Bez kombinowania, bez wymyślnych stylizacji. Po prostu Wy, trochę natury i spokojne tempo. Białe t-shirty, niebieskie jeansy, bose stopy w trawie. Trochę chodzimy, trochę siadamy, trochę się śmiejemy, przytulamy. Nic na siłę. W tle tylko pranie, lekko ruszające się na wietrze.
Sielska sesja ciążowa – spokojnie i bez pozowania
Zawsze powtarzam, że na sesji nie trzeba umieć pozować. Wystarczy być razem. Dlatego podczas każdej sesji dużo bardziej zależy mi na rozmowie niż na ustawianiu ludzi co do centymetra. Chodzimy po trawie, czasem ktoś się przytuli, ktoś poprawi włosy, ktoś się zacznie śmiać. I właśnie wtedy powstają zdjęcia, które są prawdziwe. Najbardziej lubię takie drobne symbole. Tutaj jest to małe, białe body wiszące na sznurku z praniem. Niby zwykła rzecz, ale kiedy patrzy się na to w kontekście tej sesji, wszystko nagle robi się bardzo proste i bardzo prawdziwe. To jest ten moment przed. Czas oczekiwania. Spokojny, trochę czuły, trochę wzruszający. I właśnie to staram się łapać na zdjęciach podczas sielskiej sesji ciążowej – takie zwykłe chwile, które za jakiś czas okażą się bardzo ważne.
Zobacz również inne sesje ciążowe
Bądź na bieżąco i zaobserwuj mnie na instagramie
