Sesja ślubna w miejskim klimacie

karolina + marek | kielce

Dziś w repertuarze: sesja ślubna w miejskim klimacie!

Środek miasta. Sierpniowe popołudnie. I Oni. Roześmiani, wyluzowani jak zawsze. No i piękni, ale to oczywiste.

 

Sesja zdjęciowa, obojętne jaka, ma być opowieścią o Was. Nie pozowanymi kadrami. Oczywiście czasem potrzebna jest moja pomoc. Nie każdy z Was będzie czuł się niezwykle swobodnie przed obiektywem i to jest jak najbardziej okej! Wtedy doradzam co robić, jak stanąć, by te wskazówki pomogły mi wydobyć z Was prawdziwość, emocje i piękno. Czasem jednak jest to zbędne. Wszystko zależy od Was, Waszych charakterów i upodobań. Chcę, aby każda fotograficzna historia była naturalną opowieścią o Was. Możemy wziąć pizzę, siąść na miejskich schodkach i z roześmianymi buziami spędzić miło czas. Jeśli nie czujecie takiego klimatu, wolicie ustronne miejsca i więcej spokoju – idziemy do lasu, gdzieś blisko natury, gdzie będziecie tylko Wy. Gdzie poczujecie się na tyle swobodnie, by się przede mną otworzyć.

 

Jest tak wiele czynników, które wpływają na wygląd naszego spotkania. Dlatego tak ważne jest dla mnie to, abym mogła Was poznać. Dowiedzieć się co lubicie, jak spędzacie na codzień czas i po prostu jacy jesteście. Wtedy mam pewność, że to będzie całkowicie WASZA HISTORIA, a ja z ogromną przyjemnością ją opowiem.

 

Z Karoliną i Markiem widzieliśmy się już nieraz: na wspólnej kawce, gdy omawialiśmy szczegóły ślubu, na sesji narzeczeńskiej, gdzie szuraliśmy butami po jesiennych liściach, na ich weselu, do którego już zawsze będę wracać z tym samym szybszym biciem serca. W końcu przyszedł czas na sesję ślubną. W samym środku Kielc, gdzie z pizzą w ręku spacerowaliśmy ulicami miasta. Każde nasze kolejne spotkanie sprawiało, że coraz trudniej było się rozstać, bo rozmów nie było końca. Uwielbiam moje pary za to, że tak mi ufają. Za to, że idą w ciemno za moimi pomysłami, pozwalają się spełniać artystycznie. Za to, że cenią sobie estetykę i emocje, widzą wartość w fotografiach. Za to, że organizują swój dzień po swojemu i tak chcą go przeżyć. Za to, że każde nasze spotkanie jest przyjemnie spędzonym czasem, a wymarzone zdjęcia są tylko efektem ubocznym.


Zobaczcie również film Karoliny i Marka.