olga + łukasz | pałac popielów w kurozwękach
Jesienny ślub – pałac w Kurozwękach i ceremonia na Świętym Krzyżu
Spokojny, jesienny, trochę nostalgiczny, wzruszający – tak opisałabym ten dzień. Na samym szczycie Łysej Góry połączyli swoje serca. A później wszyscy przenieśli się do wyjątkowego miejsca, które wygląda jak gotowa scenografia do filmu – pałacu w Kurozwękach. Była w tym dniu elegancja, ciepło, bliskość i… łzy. Te najpiękniejsze, szczere łzy wzruszenia. Bo można ukryć emocje za uśmiechem, ale gdy są tak silne, że nie da się ich powstrzymać – wtedy dosłownie wylewa się prawda. Kiedy na ekranie pojawiły się twarze nieobecnych bliskich z Białorusi, w powietrzu unosiła się tęsknota. Rodzina daleko, a jednak tak blisko – na ekranie, w słowach, w sercu.
Wesele w pałacu
Jesień była już wyraźnie obecna w powietrzu. Ciepłe światło, spokojniejsze tempo i ludzie, którzy naprawdę chcieli być blisko siebie.Jesienny ślub w pałacu – dokładnie taki, jak z dawnego filmu. Każdy detal tworzył piękną historię – od starej Warszawy FSO, po światło wpadające przez pałacowe okna.
Dlaczego pałac w Kurozwękach to wyjątkowe miejsce na wesele?
Lubię miejsca, które mają charakter. Pałac w Kurozwękach zdecydowanie do nich należy. Z jednej strony elegancja i historia, z drugiej dużo przestrzeni i bardzo naturalne światło – coś, co fotograf naprawdę docenia. Nie trzeba tam wiele dodawać. Wystarczą ludzie, emocje i trochę czasu na spacer po parku między kolejnymi momentami wesela. I dlatego takie historie fotografuje się najlepiej, bo wszystko dzieje się po prostu naprawdę.
Dziękuję, że mogę uchwycać takie historie ♡
Zobacz również inne historie ślubne
Bądź na bieżąco i zaobserwuj mnie na instagramie
