Sesja ciążowa z koniem

wiola | wąchock

 
Sesja ciążowa z koniem w plenerze

Spotkaliśmy się na łące, trochę na uboczu, gdzie oprócz nas i kilku ptaków nie było nikogo. Bohaterów było troje… a właściwie czworo, bo… koń też był w ciąży!


Nie było pozowania na siłę. Raczej chwile pomiędzy – głaskanie, ciche rozmowy, śmiech. I właśnie na takich momentach najbardziej mi zależy podczas zdjęć. Kiedy sesja ciążowa przestaje być „sesją”, a zaczyna być po prostu spacerem z aparatem.


Dlaczego sesja ciążowa w plenerze to dobry pomysł?

Plener daje przestrzeń. Można się ruszać, odetchnąć, zapomnieć o aparacie. W takich warunkach sesja ciążowa wychodzi najbardziej prawdziwie. Nie trzeba wiele: kawałek łąki, dobre światło, trochę spokoju.


Naturalna sesja ciążowa, bez pośpiechu

Zawsze powtarzam, że sesja ciążowa nie musi być perfekcyjna. Nie chodzi o idealne pozy czy idealne włosy. Chodzi o chwilę w życiu, która za moment się zmieni. Wasza codzienność za kilka tygodni będzie wyglądała inaczej. Dlatego lubię takie spotkania w plenerze. Bez scenariusza, trochę rozmowy, trochę ciszy, trochę zdjęć. I nagle okazuje się, że mamy kadry, do których wraca się po latach!


Jeśli marzy Wam się sesja ciążowa w plenerze – z końmi lub bez, w lesie, na łące albo gdziekolwiek, gdzie czujecie się dobrze – dajcie znać.
Z przyjemnością pójdę z Wami na taki spokojny spacer z aparatem.

 

Zobacz również inne sesje ciążowe

Bądź na bieżąco i zaobserwuj mnie na instagramie