Jesienna sesja narzeczeńska

Karolina + Marek | Kielce

Spotkaliśmy się na kawie. Wtedy widziałam ich po raz pierwszy. Po chwili rozmowy i wymiany spostrzeżeń już wszyscy wiedzieliśmy, że idealnie na siebie trafiliśmy.

Kocham jesień za te wszystkie kolorowe liście. Za kubek z kawą, herbatę z miodem. Kocham ją za złote bukiety i spacery. Za lasy, które dzwonią kolorami. Za słońce nieco spokojniejsze, niż latem. Nawet za łzy na szybach. Za wełniane szaliki, ciepłe objęcia i zimne dłonie. Za to, że jest. Najpiękniejsza. Nigdy nie fotografuje mi się tak, jak jesienią.
Sesja pośród drewnianych domków, w ciepłym swetrze, z kawą w dłoni i w otoczeniu żółtych liści chodziła mi w głowie od bardzo dawna. Mam niesamowite szczęście, że mogę z moimi parami spełniać swoje fotograficzne marzenia i wizje. Tym bardziej jeśli oni czują to tak samo, jak ja. Z Karoliną i Markiem tak jest. I jeszcze tak będzie, bo dzień ślubu coraz bliżej.