karolina + tomek | rzym
To był w 100% ich pomysł. Karolina i Tomek od początku wiedzieli, że sesja ślubna w Rzymie to nie fanaberia, tylko coś bardzo osobistego. Rzym (i w ogóle Włochy) są im po prostu bliskie. Znają język, czują klimat, mają swoje miejsca. Karolina kiedyś tu mieszkała. Ma tam wspomnienia, ulubione kawiarnie, ulice, którymi chodziła. Tomek zna te historie prawie na pamięć. Naturalne było więc to, że jeśli mają zrobić zdjęcia po ślubie, to właśnie tam. Bez przypadkowości. Dla mnie to zawsze najlepszy punkt wyjścia – kiedy miejsce coś dla Was znaczy.
Sesja ślubna w Rzymie
Pierwszego dnia nie wyciągaliśmy od razu aparatów. Zrobiliśmy spacer bez presji, żeby sprawdzić miejsca, światło, tłumy, tempo miasta. Ułożyć sobie w głowie wstępny plan.Karolina i Tomek są totalnymi fanami historii (to ich konik), więc ten spacer szybko zamienił się w prywatne zwiedzanie. Opowiadali o detalach, których normalnie się nie zauważa, o wydarzeniach sprzed setek lat, o tym, co tu kiedyś było, a czego dziś już nie widać. Miałam wrażenie, że chodzę z najlepszymi przewodnikami po Rzymie!Drugiego dnia działaliśmy już konkretnie ze zdjęciami. Wiedzieliśmy, gdzie chcemy wrócić i o której godzinie będzie najlepsze światło.Na zdjęciach możecie zobaczyć oczywiście Koloseum, Panteon, Watykan czy Forum Romanum. To miejsca, obok których nie da się przejść obojętnie. Ale oprócz tych najbardziej znanych punktów, zatrzymywaliśmy się też tam, gdzie po drodze coś nas po prostu zatrzymało – światło na murze, pusta uliczka, cień między kamienicami.I właśnie to w takich wyjazdach lubię najbardziej. Bo mimo planu, warto dać sobie luz i po prostu iść przed siebie. Piękne miejsca naprawdę się znajdą. A chwile też potrafią uchwycić się same, wystarczy być uważnym.Zagraniczna sesja ślubna w Rzymie i nie tylko
Czasem pytacie mnie o zagraniczne wyjazdy. Odpowiedź brzmi: tak, robię takie rzeczy i bardzo je lubię! Sesja ślubna w Rzymie, w innym włoskim mieście czy gdziekolwiek w Europie to zawsze coś więcej, niż tylko zdjęcia. To nasza wspólna przygoda. Jeśli jakieś miejsce jest dla Was ważne – studiowaliście tam, mieszkaliście, wracacie co roku – to warto to wykorzystać. Zdjęcia wtedy nie są tylko „ładne”. Są Wasze. A ja z przyjemnością wsiądę w samolot i polecę z Wami tam, gdzie czujecie się najbardziej sobą.
Zobacz również inne sesje ślubne
